Witajcie!

Jestem mamą i teatrolożką. Z tych dwóch niesamowitych doświadczeń zrodziła się moja chęć pracy teatralnej z dziećmi.
Cenię słowo. Ono mnie często inspiruje i otwiera, ale szybko okazało się, że w kontakcie z dzieckiem to za mało, by rozpocząć wspólną pracę. Nam dorosłym wydaje się, że wiemy, jak dziecko patrzy na świat i jak go odbiera. Bezrefleksyjne sięganie nawet po arcydzieła literatury nie daje gwarancji na sukces w pracy teatralnej z dzieckiem. Trzeba dziecku pozwolić opowiedzieć siebie… nie zawsze słowem.

Chcę, aby mały człowiek był moim przewodnikiem po świecie. Aby sam go doświadczał i sam go nazywał. W swoim tempie i na swoim poziomie. Ja mogę mu tylko stworzyć komfortowe warunki: słuchać, proponować i wspierać. Spotkać się z nim.

Dziecko ma naturalną potrzebę wyrażania siebie ciałem, ruchem, głosem, słowem, kredką – każdym dostępnym sobie w danej chwili narzędziem.
Teatr uruchamia wszelkie potencjalne zdolności dziecka. Uczy współpracy, koncentracji i odpowiedzialności. Oswaja dziecko z sytuacją publicznego występu, ośmiela i wzmacnia poczucie własnej wartości.

Wierzę w wyjątkowość każdego dziecka – i w to, że w teatrze możemy ją razem odkryć i pokazać!

Od lat z uwagą przyglądam się temu, jak traktuje się dziecko w teatrze.
Mam dziecko. Razem chłoniemy i robimy teatr.
Dlatego przyszło na świat „Dziecko w teatrze”.

Wiktoria Siedlecka-Dorosz